NaukaWiedza

Szkoła

Rozpoczął się nowy rok szkolny. Jak co roku wszystkim uczniom niełatwo przychodzi to, żeby z wakacyjnego odpoczynku przestawić się na codzienną naukę. Sam już od paru lat nie chodzę do szkoły ale jeżdżąc autobusem z pracy często przysłuchuję się rozmowom uczniów. Wtedy przypominam sobie siebie, gdy miałem kilkanaście lat.
Ten tekst traktuję jako przemowę do młodych ludzi, którzy narzekają na to, że muszą chodzić do szkoły. Na pewno rodzina mówi Wam, że szkoła to najlepsze lata życia i tym podobne. Nie wierzycie w to, od razu myślicie o czekających Was sprawdzianach, czy egzaminach. Tak bardzo chcecie dorosłości, życia „po swojemu”, bycia samodzielnym.

3 ciekawe porady, które mogą zwiększyć skuteczność nauki języka angielskiego

Oczywiście w żaden sposób nie chcę krytykować nikogo za takie myślenie, sam będąc w wieku szkolnym uważałem, że szkoła to w sumie zło konieczne. Teraz, z perspektywy czasu czuję, że oddał bym wiele, by móc wrócić jeszcze raz do czasów liceum. Powiem to, co słyszycie od wielu ludzi z Waszego otoczenia, mianowicie, że szkoła naprawdę jest cudownym okresem w życiu. Należy się tym czasem cieszyć, jak tylko się da.
Myślę tak, bo tęsknię za czasem szkolnej beztroski, kiedy to nie musiałem przejmować się tym, ile zarobię pieniędzy w danym miesiącu i czy szef będzie miał do mnie pretensje, bo jednego dnia nie mogłem przyjść do pracy. Życie dorosłe równa się więcej obowiązków. Oczywiście zależy to od trybu dorosłego życia, od charakteru, od podejścia do spraw codziennych.
Dążę przede wszystkim do tego, że bezcelowe jest siedzenie i narzekanie jak w szkole jest źle, nudno i bez sensu, że uczyć trzeba się przedmiotów nieprzydatnych w życiu. Faktem jest, że szkoła nie uczy o sprawach, które pomogą w codziennych obowiązkach, ale reasumując i patrząc obiektywnie odpowiedzcie sobie na pytanie:
Czy przedmioty szkolne naprawdę są takie trudne i nie do ogarnięcia? Nikt nie jest mistrzem we wszystkim, nie dajcie sobie wmówić, że z każdego przedmiotu musi być piątka na koniec roku. Takie podejście jest totalnie bez sensu.
Co więc robić?
Uczcie się tego, co lubicie a resztę po prostu zaliczajcie. Rozwijajcie swoje talenty i hobby, znajdźcie pasję, jeśli jej nie macie. Naprawdę, szkoła jest idealnym okresem na rozwijanie siebie samego, nie mam tu na myśli zdobywania ocen i zadawalania rodziców, mam na myśli zajrzenie w głąb serca, by znaleźć nim to, czego inni mogą nie mieć.
Lubisz muzykę? Naucz się grać na instrumencie, którego dźwięk lubisz!
Lubisz piłkę? Graj w nią!
Interesujesz się elektroniką? Szukaj w sieci nowinek, kup lutownicę i lutuj!
Mógłbym wymieniać bez końca. Artykuł ten napisałem w dużym stopniu z serca, bo sam niezbyt lubiłem szkołę a po jej skończeniu odstawiłem swoje zainteresowania na bok. Przez prawie 5 lat nie rozwijałem swoich dawnych pasji, czego żałuję. Wam życzę, żebyście 5 lat po skończeniu szkoły nadal robili to, co dziś kochacie.